1 października 2022

OtoPraga.pl – Subiektywny przewodnik po Pradze, gospodach i czeskich klimatach

Subiektywny przewodnik po Pradze, gospodach i czeskich klimatach

Polecamy

Jeśli macie ochotę zakosztować atmosfery z epoki, gdy praskimi ulicami przechadzał się wojak Szwejk udajcie się do… Nie nie, nie do Kalicha. Tam jeno duże pieniądze i duchowa pustka. Udajcie się do „Jelinka”. Ostrzegamy jednak – lokal ten pozbawiony jest wygód, a jedyną jego zaletą jest stuprocentowa autentyczność i wspaniała, bezpretensjonalna praska siermiężność.

Czy dane Wam było czytać kiedykolwiek „Czułego barbarzyńcę”, siedząc przy kufelku dobrego piwa pod praskim niebem? Jeśli tak, to pewnie niektórzy z Was zapragnęli zobaczyć na własne oczy te wszystkie magiczne miejsca, tak bardzo związane z bohaterami tej opowieści. Opowieści w szczególności o jednym z przyjaciół Bogumiła Hrabala, a tak naprawdę, o życiu, które było, przeminęło i ślad po nim w materialnym świecie zatarł się niemal w całości. Nie ma już Hrabala, nie ma już Vladimira Boudnika. Byłem ciekaw, jak wiele zostało?

14 lutego zwykle świętujemy jako Walentynki. Prażanie jednak często wspominają budzący do dziś kontrowersję nalot na swoje miasto, jaki miał miejsce 14.02.1945 roku. Tego dnia była Środa Popielcowa, do historii przeszła jako tragiczna środa. Dlatego jest to niezwykle ważny dzień w historii Republiki Czeskiej. W wyniku zbiegu kilku okoliczności 62 amerykańskie bombowce lecące z Wielkiej Brytanii do Drezna zeszły z ustalonego kursu i około godz. 12:25, zaatakowały Pragę zrzucając 152 tony bomb. Omyłkowo. Atak trwał zaledwie 5 minut, ale skutki były tragiczne.

U Hrocha wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tuż przed pierwszą wojną światową. Na ścianie przy barze portret Jaśnie Pana Cesarza, w innym miejscu list gończy za wyglądającym podejrzanie jegomościem, a na honorowym miejscu wspólna fotografia bywalców U Hrocha. I, co wydaje się być zupełnie naturalne, zewsząd spozierają na nas uśmiechnięte hipopotamy w różnych postaciach.

Szlak klasyczny po praskich gospodach to wspaniały pomysł na połączenie bardzo przyjemnego z bardzo pożytecznym. Jest bardzo pomocny, gdy wybieramy się do stolicy Czech z kimś, kto nie widział jeszcze tutejszych zabytków, lub gdy sami pragniemy nacieszyć się atmosferą królewskiej Pragi. Możemy wówczas odbyć wędrówkę wzdłuż najbardziej uczęszczanej z turystycznych tras stolicy, zahaczając jednocześnie o jej najszacowniejsze knajpki, które potrafią zachwycić nie mniej niż katedra św. Wita. Cechuje je ten szczególny klimat tak charakterystyczny dla czeskich gospód. Prostota i bezpretensjonalność,

„U Zlatého Tygra” to niewątpliwie jeden z symboli Pragi. Miejsce, które ukochał Bohumil Hrabal i które z jego osobą związane jest nierozerwalnie.
Historia, tradycja, literatura, magia, piwo, kuchnia, obsługa, wystrój, goście… Wszystko to składa się na tajemnicę, której rąbek odkrywa się wraz z każdym kolejnym kuflem pilznera i której nigdy nie da się poznać do końca.